perypetie-maturzystki blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: tajemnica

Wakacje… ile słodyczy w tym słowie. Jak w zeszłym roku, chodzę na swoje ulubione samotne wyprawy w miejsca zielone i ciche. Dzisiaj wybrałam się na taką po krótkim spotkaniu z Karoliną, na której robiłyśmy sobie zdjęcia.

W niesamowicie długiej drodze powrotnej do domu, nagrywałam film o tej drodze. Wyobrażałam sobie, że szukam jakiegoś cudownego miejsca. Znalazłam je.
Jednak wcześniej zatrzymałam się nad parą kaczorów (w zeszłym roku po spotkaniu z Karoliną, na którym robiłyśmy zdjęcia, biegałam z aparatem po całym osiedlu za kaczką z małymi, zatem pora na odmianę). Przez jakiś czas kręciłam o nich film, aż jeden z nich zniecierpliwił się, wykonał kilka szybkich ruchów ogonem i z pluskiem odleciał.
Potem, oczarowana urokiem ciemniejącego świata, weszłam na małą ścieżkę między młodymi brzózkami a ogrodzeniem kościoła. Nagrałam kilka krótkich filmów i wtedy je zobaczyłam – miejsce. Było juz prawie zupełnie ciemno. Za ogrodzeniem, na trawie, paliła się mała lampka. Wokół rosły fioletowe kwiaty. Tworzyło to krainę zaciszną i pełną uroku – nie z tego świata. Nagrałam to.
W zaroślach usłyszałam szelest. Czy to kot? „Kicii, kiiiiici…”. Nie, to jeż! Wysunąl pyszczek i po chwili odnalazł moje utkwione w nim spojrzenie. Nie robiłam zdjęcia, żeby nie oślepić go lampą błyskową (zresztą nie lubię zdjęć z lampą błyskową). Po chwili odszedł dalej, ale wciąż go widziałam i jednak zrobiłam parę zdjęć.
Gdy jestem sama, w atmosferze własnych dumań i w pięknym otoczeniu, przenoszę się czasami jakby w krainę mojej wyobraźni, która staje się realnym światem. W tym świecie zwierzęta i rośliny rozumieją moje słowa, a woda odbija niebo znające moje uczucia. Ludzie są niepotrzebni.
Jeśli kiedyś ktoś wybierze się ze mną na taką wyprawę – koniecznie pogodnym letnim wieczorem – niech słucha moich rozmarzonych słów i nie komentuje. Jeśli tylko chce znaleźć się w tym samym miejscu.

Zaczynając

Brak komentarzy
Dzisiaj wymyśliłam tytuł swojej przyszłej książki, którą napiszę w wakacje! „Ktoś fajny znad morza”. Pierwszy rozdział: „Początek fajnej przygody”, drugi: „Czy jestem fajna?”, trzeci: „Poznałam kogoś fajnego”, czwarty: „Ktoś fajny znad morza”. To będzie miało wzięcie!
Ale niestety, na razie muszę zająć się maturą. (Mam nadzieję, że pisanie o tej porze nie przeszkodzi mi wstać jutro o siódmej.)
Zdaję biologię, chemię i fizykę. Chemią martwię się najmniej z powodu korepetycji, fizyki się boję, ale nie jest jej tak dużo, jak
BIOLOGII!
Dzisiaj skończyłam czytać pierwszą z pięciu części podręcznika wydawnictwa WSiP. Zakończył się słowem „uzasadnij”.
Uzasadnij…!
Uzasadnij, czemu chcesz iść na WUM. Bo nie idę na UW. Czemu? Bo tak wybrałam. Czemu? Bo musiałam zrezygnować z polonistyki. Czemu? Z powodów zewnętrzno-wewnętrznych. Jakich? Nieciekawych!
Niech będzie!
Dzisiaj miałam przygotować sobie plan powtórki do matury, ale ze szczerym wstydem wyznaję, że szukając kartki, na której wypisałam wszystkie tematy z biologii, znalazłam komiks Gigant (Naprawdę ciekawy! I inspirujący. I śmieszny.). Nie mam pojęcia, skąd się tam wziął. W szufladzie, w której jest wszystko, może nawet moja bluzka, która zaginęła dawno temu, a którą nie zdążyłam się nacieszyć. W szufladzie, w której kryje się tajemnica, ale nie kartka z tematami.
Szuflada! Zapchana szuflada! Nie wiadomo, jakie kryje wartości lub odpadki. Wyposażona przez właściciela, ale jak dawno! Nie zachęca do przejrzenia. Właśnie taka jestem. Kiej ta szuflada dusza Jagusina.
Dlatego dziś postanowiłam, że będę radosna. Z założenia. Bo radość jest znakiem szczęścia, które zwykle jest miłe dla otoczenia. Mam siostrę, która często bywa radosna i choć czasami to jest drażniące, ogólnie bardzo mi odpowiada.
Wiem, że prawdziwa radość musi być głęboka. Ale ile rzeczy ludzie robią z założenia i jak często dobrze im to wychodzi! Warto brać ach – ster życia – w swoje ręce, ufając przy tym Bogu. Prosząc Go o wiarę i aby był Żródłem i Celem.
Zatem matura! Plan powtórki znajdzie się właśnie na tym oto blogu.
(Jak dobrze jest nie robić buziek przy każdym zdaniu. Polecam każdemu.)
Ktoś fajny znad morza

  • RSS