perypetie-maturzystki blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: przyjaciel

Schematy

Brak komentarzy

Schematy? Schematom mówimy – nie. Może to tylko tak dziala czlowiek, że kiedy coś się wydarza, on przypomina sobie, kojarzy, że podobnie bylo i kiedyś. Schematom mówimy nie.
Wczoraj upadalam z żalosności. Nie do konca to mi się udalo, bo obejrzalam jednak film, który mnie wzruszyl. Nie mialam pod ręką slodyczy, w pokoju byl porządek, wlosy mialam umyte… nie, nie udalo się.
Nic nie jest takie samo.
A dziś znowu z tego dolu, który jednak jakoś tam jest, wyciągnęla mnie ta sama osoba + jej przyjaciel. Jak milo bylo pochodzić po sklepach z filmami, książkami i muzyką. Jak milo bylo potrzymać w rękach karabin i porozmawiać o gotowaniu. Jak milo.

W notce „Czy cnota możliwa u kota?” zastanawiałam się nad tym, co jest konkretem, co w tym wypadku znaczy – czymś zupełnie na tak. Czymś kompletnie dla dobra świata, dla człowieka: czymś dla dobra.

Wymyśliłam Boga, cnotę i miłość, i poszłam spać.
A przyjaciel? Czym jest przyjaciel?
Słowo to mrozi mnie i pozostawia mniej niż obojętną. Przy…jaciel. Przy…jaźń: jaźń przy jaźni.
Słowo to podsuwa pod oczy mojej wyobraźni jakieś żałosne obrazki z misiami, pieskami i kotkami wśród zbyt zielonej trawy.
Wszystko albo zbyt idealne, albo za mało.
Te wszystkie zachwyty nad przyjaźnią, jakie obserwowałam jeszcze w gimnazjum, te słodkie zdjęcia…
Oto człowiek. Ma dobrą wolę. Oto drugi człowiek z dobrą wolą. Oto świat, który ich zmienia i który oni zmieniają. Są jaźń przy jaźni, człowieki. Jeden wyprowadza z błędu drugiego, drugi swoje życie opowiada pierwszemu, pierwszy śmieje się i żartuje, drugi dzieli się najważniejszą refleksją… i już zbyt idealnie.
Bo: pierwszy wykorzystuje dobrą wolę drugiego, drugi nie umie wypowiedzieć swoich pragnień, poczucie niesprawiedliwości nasila się. Bo pierwszy nie troszczy się o kontakt, z lenistwa, drugi tonie w swoim złym humorze… już za mało!
„Zbyt idealnie”? Zbyt konkretnie? Ale co to za konkret, który nie istnieje? Czy więc odrzucimy przyjaciela? Czy zostawimy przyjaźń? Czy odrzucimy człowieka, bo jest za mało konkretny? Tak.
Bo cały czas mówimy o człowieku i o tych konkretach, które ma zdobywać w życiu.
Żeby się nie zrozumieć źle: przyaciel jest konieczny do przyjaźni, ale to przyjaźń jest konkretem.
Więc mamy: PRZYJAŹŃ. (Czyli miłość, która wszystko to obejmuje.)
A zaraz dojdziemy do wolności, do radości… ech.
Nie komentuję obrazka.

  • RSS