perypetie-maturzystki blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: polski

Epoki

1 komentarz

Epoki literackie w wielkim skrócie:
Pozytywizm – patrząc realistycznie, mamy wielkie szanse na rozwój, rodacy! Tylko nie pomijajmy nikogo.

- Jakiej zmiany? – spytał mrówkojad.
- Mrówkojadzie, wszystko oceniam po pozorach, ufając przypadkowi, który sprawi, że moja ocena będzie trafna.
Odszedł kilka kroków od jaskini w moją stronę i podniósł w zamyśleniu głowę. Szlaczek złotego liścia dębu opadł mu na nos.
- Co w ten sposób oceniasz? – dopytał się, pozbywając się gościa.
- Wszystko! Dzieła literackie, ludzi, swoją własną sytuację… mam wrażenie, że racja jest po mojej stronie, a potem dowiaduję się, że jest prawda większa i prawdziwsza. Choćby „Proces” Kafki…
- Co z nim?
- Myślałam, że to po prostu taki absurd, symbolizujący ludzką nieporadność, może trochę zagięła mnie scena w katedrze… a tu sto interpretacji. Żeby do nich dojść, należy znać różne czynniki, jak biografię Kafki, orientować się w różnych wydarzeniach, jakie spadły na ówczesny świat i po prostu więcej myśleć, uważniej czytać… Jestem załamana. W ten sposób łatwo nie tylko o niedopowiedzenia, ale i o kompletny fałsz. Nawet teraz, mówiąc do Ciebie, mam świadomość braków, niedopatrzeń… Co robić, mrówkojadzie?
- Hmm. A jak według ciebie wyglądam?
- Masz wydłużoną głowę zakończoną nosem i ustami, śmieszne, prawie ludzkie uszka, duży tułów i masywne nogi. Masz długi ogon pełen futerka. Jesteś trochę zabawny, ale mimo to dostojny.
- A skąd to wiesz?
- Google.
- Otóż to. Jesteś zbyt niecierpliwa, za szybko się zadowalasz byle czym. Żeby mnie naprawdę poznać, żeby mówić do mnie, należałoby przeczytać o mnie w książce o zoologii, spotkać mnie w zoo, dowiedzieć się, jak nazywają się poszczególne części mojego ciała…
- A nie mogę tak intuicyjnie, tak jakbym dopiero co cię zobaczyła? Używając takiego języka jakim dysponuję? Nie mogę patrzeć na zdjęcie i wyobrazić sobie, że spotykam cię w jaskini?
- Skąd wiesz, że w jaskini?
- Nie wiem…
- Oczywiście, że możesz, ale lepiej wiedzieć o mnie więcej, a potem ukryć tę wiedzę niż zrobić jakiś fatalny błąd. Przyznaj, że to logiczne!
- Nie dla mnie. Nie chcę na to tracić czasu.
- Niczego nie zbudujesz z niczego. Chcesz o mnie pisać, musisz o mnie wiedzieć. Chyba że to nie ma być profesjonalne tylko takie ot. Chyba że mam być jakimś fantastycznym mrówkojadem, który nim naprawdę nie jest.
- Rozumiem. Więc ty bądź fantastycznym mrówkojadem, bo spotkałam cię w jaskini…
- I…?
- I?
- I dlatego, ze mówię!
- I dlatego że mówisz, a o dziełach literackich, ludziach i sytuacjach będę się wypowiadać dopiero, gdy je dogłębnie poznam… ale tyle trzeba zawsze wiedzieć… zaczynam sprawdzać, co to konwencja literacka, a już muszę sprawdzić, czy dobrze rozumiem słowo „egzystencjalizm”.
- Bo trzeba w tym siedzieć! – zakończył zniecierpliwiony już mrówkojad i wycofał się do jaskini, prychając bezwstydnie fantastycznie.


  • RSS